wtorek, 22 marca 2016

Dobranoc Kemal. Ten świat się nigdy nie zmieni.



Muzyka: Manos Chatzidakis
Słowa: Nikos Gatsos



Ακούστε τώρα την ιστορία του Κεμάλ
ενός νεαρού πρίγκηπα της Ανατολής,
απόγονου του Σεβάχ του θαλασσινού,
που νόμισε ότι μπορεί να αλλάξει τον κόσμο.
Αλλά πικρές οι βουλές του Αλλάχ
και σκοτεινές οι ψυχές των ανθρώπων.


Στης Ανατολής τα μέρη μια φορά και έναν καιρό
ήταν άδειο το κεμέρι, μουχλιασμένο το νερό.
Στη Μοσούλη, τη Βασόρα , στην παλιά τη χουρμαδιά
πικραμένα κλαίνε τώρα της ερήμου τα παιδιά.
Κι ένας νέος από σόι και γενιά βασιλική
αγροικάει το μοιρολόι και τραβάει κατά εκεί.
Τον κοιτάν οι Βεδουίνοι με ματιά λυπητερή
κι όρκο στον Αλλάχ τους δίνει, πως θ' αλλάξουν οι καιροί.
Σαν ακούσαν οι αρχόντοι του παιδιού την αφοβιά
ξεκινάν με λύκου δόντι και με λιονταριού προβιά.
Απ' τον Τίγρη στον Ευφράτη κι απ' τη γη στον ουρανό
κυνηγάν τον αποστάτη να τον πιάσουν ζωντανό.
Πέφτουν πάνω του τα στίφη, σαν ακράτητα σκυλιά
και τον πάνε στο χαλίφη να του βάλει τη θηλιά.
Μαύρο μέλι μαύρο γάλα ήπιε εκείνο το πρωί
πριν αφήσει στην κρεμάλα τη στερνή του την πνοή.
Με δυο γέρικες καμήλες μ' ένα κόκκινο φαρί
στου παράδεισου τις πύλες ο προφήτης καρτερεί.
Πάνε τώρα χέρι χέρι κι είναι γύρω συννεφιά
μα της Δαμασκού τ΄ αστέρι τους κρατούσε συντροφιά.

Σ' ένα μήνα σ' ένα χρόνο βλέπουν μπρος τους τον Αλλάχ
που απ΄ τον ψηλό του θρόνο λέει στον άμυαλο Σεβάχ:
«Νικημένο μου ξεφτέρι δεν αλλάζουν οι καιροί,
με φωτιά και με μαχαίρι πάντα ο κόσμος προχωρεί»
Καληνύχτα Κεμάλ, αυτός ο κόσμος δε θα αλλάξει ποτέ.
Καληνύχτα...

Posłuchajcie teraz historii Kemala 
młodego księcia ze wschodu,
 potomka Sindbada żeglarza,
 który myślał, że może zmienić świat.

Ale gorzka jest wola Allaha 
i ciemne dusze ludzkie.


Dawno dawno temu na Wschodzie

Była pusta sakiewka (kemer), spleśniała woda.

W Mosulu i Basrze, pryz starym daktylowcu 

płaczą gorzkimi łzami dzieci pustyni.

Jeden młodzieniec z pochodzenia i rodziny królewskiej wsłuchuje się w lament i idzie w tamtą stronę. 
Patrzą na niego Beduini smutnym wzrokiem i przyrzeka im na Allaha, że czasy się zmienią.

Kiedy tylko władcy usłyszeli o nieustraszoności młodzieńca 
wyruszyli z wilczym zębem i skórą lwa.

Od rzeki Tygrys aż po Eufrat i od ziemi aż po niebo 
poszukują dezertera aby złapać go żywego.

Rzucają się na niego hordami, jak wściekłe psy 
i zamoszą go do Kalifa aby nałożył mu pętlę.

Czarny miód i czarne mleko wypił tamtego ranka 
zanim na szubienicy oddał ostatni oddech.

Z dwoma starymi wielbłądami i czerwonym koniem 
Przy rajskiej bramie prorok oczekuje.

Idą teraz za ręce a wokół nich chmury
A gwiazda z Damaszku dotrzymuje im towarzystwa.

Po miesiącu po roku widzą przed nimi Allaha 

który ze swojego wysokiego tronu mówi do bezmyślnego Sindbada:
„Pokonany mój mądralo czasy się nie zmieniają, tylko za pomocą ognia i noża świat idzie naprzód.”

Dobranoc Kemal, ten świat nigdy się nie zmieni.
Dobranoc...

niedziela, 31 stycznia 2016

W 2016 roku nauczę się… greckiego!




Ciekawą propozycję dla wszystkich zainteresowanych podstawami języka nowogreckiego ma Instytut Językoznawstwa na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Od początku stycznia utworzono wydarzenie na facebooku dla osób chcących opanować alfabet, podstawowe wyrażenia i zwroty. Wykłady mają postać krótkich postów i są bezpłatne. Osoby zaawansowane mogą uzupełnić swoją wiedzę dzięki dołączonym do każdego postu ciekawostkom.
Kurs ruszył 18 stycznia i będzie trwał do kwietnia. Zapraszam na stronę:
W 2016 roku nauczę się… greckiego!

sobota, 30 stycznia 2016

Alkionowe dni.


Już od siedmiu lat wychowuję mojego syna na dziecko dwujęzyczne. Jest to niemałe wyzwanie, ponieważ w obrębie 50 km jestem jedyną Polką, a mieszkańcy mojej okolicy to w zdecydowanej większości dumni ze swojego pochodzenia Grecy, którzy nigdy za granicą nie byli. Wspomagam się jednak szkołą internetową. Dzięki niej wypełniamy luki w naszej polszczyźnie. Czasami podczas wirtualnej lekcji wracam myślami do własnego dzieciństwa i przywołuję na myśl te „alkionowe dni”z mojej podstawówki.

Oczywiście śledząc podręcznik MEN, nie trudno wpaść w pułapki zastawione na mieszkańca Grecji. Podczas jesiennej pogody zamiast suchych kolorowych liści zbieraliśmy oliwki, zamiast z kasztanów, robiliśmy ludziki z muszelek, owoców granatu i liści eukaliptusa. Również teraz, kiedy w podręczniku jest mowa o śladach zwierząt na białym śniegu, głodnych ptakach w karmnikach, lepieniu bałwanów i zjażdżaniu na sankach, mój syn wyglada przez okno a na zewnątrz w pełnej krasie widzimy „alkionowe dni”.
 


Οι αλκυονίδες [alkioníδes] bądź οι αλκυονίδες ημέρες [alkioníδes imeres], czyli alkionowe dni to przepiękne, słoneczne, bezwietrze i czasami też charakteryzujące się wysokimi temperaturami dni w sercu zimy. Pojawiają się one pomiędzy 15 grudnia a 15 lutego, najczęściej od 16 do 31 stycznia. Oczywiście nie oznacza to, że dni te można zaobserwować co roku. Bywały lata, kiedy w ogóle się nie pojawiały, jak na przykład w 1947. Ich data ani czas trwania również nie są stabilne.
Nazwę dni alkionowych można też przetłumaczyć jako “dni zimorodków”, ponieważ pochodzi od tego morskiego, rybożywnego ptaka – αλκυόνη [alkiòni], lub też od najjaśniejszej gwiazdy spośród Plejad o tej samej nazwie – Alkione (Αλκυών των Πλειάδων), kiedy w okresie zimowym są najlepsze warunki do jej podziwiania. 




Meteorologicznie piękną pogodę tłumaczy się takim samym ciśnieniem atmosferycznym (wyrównanie ciśnienia) w szerokościach geograficznych Grecji i północno-wschodniej Europy w okresie zimowym, które więzi ciepłe masy powietrza w jednym miejscu przez wiele dni. W związku z czym nie powstają wiatry i pogoda nawet jak jest chłodna, to dominuje słońce.



Mitów tłumaczących fenomen słonecznych dni stycznia jest wiele, najczęściej mówi się, że Alkione, córka Eola była przepiękną kobietą, żoną Keyksa. Ich małżeństwo było tak idealne, że sami uważali iż są równoznaczni bogom. Zeus, aby ukarać ich za arogancję, zatopił statek Keyksa razem z nim. Alkione bardzo ubolewała po utracie męża, więc Zeus się zlitował i zamienił ją w pięknego ptaka, aby latając nad morzem szukała swojego ukochanego. Zimorodek jednak składał jaja w środku zimy a ogromne sztormowe fale niszczyły je razem z gniazdem Alkione. Zeus zlitował się po raz kolejny i nakazał aby w okresie lęgu zimorodka na 15 dni ustały wiatry i świeciło słońce. 

Warto też dodać, iż w wielu miejscach na świecie zimorodka uważa się za ptaka, który przynosi szczęście.




W języku angielskim również występuje określenie dni alkionowych - halcyon days, ale z biegiem czasu nabrało ono innego, sybolicznego znaczenia. Mit o zimorodku został przedstawiony w dziele encyklopedycznym Bartłomieja Anglika „De proprietatibus rerum”. Jednak już od XVI wieku wyrażenie halcyon days nie było związane wyłącznie z czasem gniazdowania ptaka, ale używało się go w przenośni mówiąc o spokojnych, miłych dniach. W 1592 w swojej kronice „Henryk VI, część 1” William Shakespeare napisał:

“Assign'd am I to be the English scourge.
This night the siege assuredly I'll raise:
Expect Saint Martin's summer, halcyon days,
Since I have entered into these wars.”



W dzisiejszym angielskim  halcyon days to nostalgiczne odwołanie do szczęśliwych i beztroskich dni młodości, pomimo tego, iż jak już wiemy, oryginalnie dni bezwietrzne miały miejsce w środku zimy.
 Halcyon to nazwa drugiego albumu wokalistki Ellie Goulding oraz jej trasy koncertowej – halcyon days.

Interpretując dni alkionowe można stwierdzić, że symbolizują one nadzieję i przekazują optymistyczną wiadomość. Natura pokazuje nam, że dobre i złe sytuacje wzajemnie się przeplatają. Od złej pogody przechodzimy do dobrej, od słonecznej do deszczowej, od zimy do lata. Tak samo w prawdziwym życiu, porażka przeradza się w powodzenie, radość w smutek, życie w śmierć. Nawet w najtrudniejszych okolicznościach naszego życia jest w nas siła i odwaga wystarczająca aby pokonać trudne okresy i spodziewać się z optymizmem poprawy.

Alkionowe dni - fenomen meteorologiczny czy też interesujący mit, próbujący wytłumaczyć to, co nie znane? Jedno jest pewne - w samym sercy zimy mamy dwa tygodnie słonecznej, bezwietrznej pogody, która napełnia nas optymizmem i dużą dawka witaminy D. A śnieg? Bałwany i sanki? O tym za parę dni.