Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 marca 2018

Marzec...




Po wyjątkowo deszczowym w tym roku lutym, przywitał nas marzec w tym samym stylu. 
Dopiero po wyjściu na zewnątrz nie dało się nie zauważyć zmiany nastroju w zachowaniu
 ludzi, którzy pełni optymizmu już od rana życzyli sobie nawzajem dobrego miesiąca, czyli
 “Καλό μήνα” (kalo mina). Dlatego też dziś poświęcam parę słów na temat miesiąca marca,
 jego nazwy i czym się charakteryzuje. Chciałabym wam przybliżyć marcowe dni w Grecji
 i przedstawić powody, dla których warto spędzić ten rozpoczynający wiosnę miesiąc w kraju .

Po grecku marzec to Μάρτιος (martios) lub Μάρτης (martis) (w tym miejscu warto
 zaznaczyć, iż w Grecji nazwy miesięcy pisze się wielką literą). Nazwa marca, podobnie
 jak w większości krajów Europy, wywodzi się od rzymskiego boga wojny Marsa. Dlaczego
 wybrano to bóstwo na patrona tak pięknego miesiąca? W jednych źródłach podają iż Mars
 był początkowo bogiem płodności, urodzaju i pól, a dopiero później został utożsamiony z 
Aresem - bogiem wojny. Druga wersja, z jaką się spotkałam, mówi że w przeszłości marzec
 - miesiąc w którym ustają mrozy i niskie temperatury, był czasem rozpoczynania operacji 
wojskowych. 



Inne nazwy marca, jakie można usłyszeć w Grecji to Γδάρτης (gdartis - “zdzieracz” od
 czasownika zdzierać) i Παλουκοκάφτης (paloukokaftis - spalacz drew). Pochodzą one
 od popularnego przysłowia greckiego: Μάρτης, γδάρτης και κακός παλουκοκάφτης. 
(Martis, gdartis ke kakos palukokaftis - Marzec, zdzieracz i spalacz zlych drew). 
Porównałabym to przysłowie z polskim “kwiecień - plecień”, ponieważ sugeruje że w Grecji 
jest tak gorąco że “zdzierasz” z siebie ubrania, lub tak zimno że wrzucasz ostatki drwa na opał.

Wraz z pierwszym dniem marca w Grecji dzieci zakładają na nadgarstki biało-czerwone
 bransoletki tak zwane martynice. Więcej o tej tradycji mozecie poczytac tutaj.






Dla Greków marzec jest miesiącem, kiedy zaczynają się pojawiać na rynku pierwsze truskawki
 a w sklepach, wraz z pierwszymi cieplejszymi dniami, można już kupić lody sezonowe 
zapowiadające lato. Pojawiają się pierwsze warzywa; karczochy, rzodkiewki, świeży groszek,
 a wraz z nimi zaczyna się sezon na typowe wiosenne potrawy jak: λαχανόριζο (laxanorizo 
- ryż z kapustą na oliwie) czy μπριάμ (briam - pieczone warzywa sezonowe z oliwą). Zaczyna 
się też sezon na moją ulubioną sardelę europejską, czyli rybkę o nazwie γαύρος (gavros).
  
http://bettyscuisine.blogspot.gr/2009/04/blog-post.html




Coraz piękniejsze kwiaty można zobaczyć na łąkach i polanach, są to zawilce i dzikie pachnące 
narcyzy. Ci, mieszkający na terenach wiejskich mogą wybrać się na spacer i zebrać przy okazji
 świeże, dzikie szparagi. Tutaj jest o tym.



Kobiety zbierajace tzw "chorta" - jadalne dzikie rosliny.


 Dla spacerujących po sosnowych lasach, dość powszechnym widokiem będą gąsienice 
poruszające się jedna za drugą na ziemi, tak zwane: pine processionary (Thaumetopoea 
pityocampa).

Marzec to też dla Greków czas, kiedy zaczynają myśleć już o Wielkanocy - najważniejszym
 dla nich święcie. Zastanawiają się powoli nad pogodą i miejscem, do którego powinni pojechać.
 Zwykle odwiedza się rodzinę na wsi, ale Grecy mają dylemat: góry czy lepiej morze. A wyborów
 mają w nieskończoność. Oczywiscie nadejście Wielkanocy wiąże się bezpośrednio z 
rozpoczęciem sezonu letniego w Grecji. Zaczynają się pierwsze przygotowania do lata, diety, 
zapełniają się sale gimnastyczne :).


W marcu również zachodzi zjawisko równonocy wiosennej, które przypada w tym roku na 
20 marca. Po grecku równonoc to η ισημερία (isimeria). Jest to połączenie słów ίσος 
 (isos - równy) i ημέρα  (imera - dzień). Równonoc wiosenna w Grecji to εαρινή ισημερία 
(earini isimeria) a jesienna - φθινοπωρινή ισημερία (ftinoporini isimeria). 




Jednakże najważniejszym świętem w tym miesiącu jest Święto Narodowe Grecji. Ulicami 
miast przechodzą wtedy parady dzieci i dorosłych przebranych za Ewzonów, usłyszeć
 można pieśni patriotyczne.  




W tym samym dniu przypada również Święto Zwiastowania Bogurodzicy, czyli  
Ευαγγελισμός της Θεοτόκου (Evangelismos tis Theotoku) i tradycyjną potrawą w 
tym dniu jest μπακαλιάρος με σκορδαλιά (bakaliaros me skordalia) czyli morszczuk 
słony z czosnkowym puree ziemniaczanym. Jest to dzień tak szczególny, że jest on wolny
 od Wielkiego Postu (nawet jeśli przypada w Wielkim Tygodniu) i jedzenie ryby jest dozwolone.


https://www.lovecook.gr/syntages/thalassina/102-mpakaliaros-skordalia




Życzę Wam z całego serca miłego miesiąca!!! Postarajcie się znaleźć trochę czasu, 
zatrzymać i dostrzec te wszystkie proste a jednak cudowne rzeczy, którymi obdarza nas 
marzec w Polsce lub w Grecji.

niedziela, 31 stycznia 2016

W 2016 roku nauczę się… greckiego!




Ciekawą propozycję dla wszystkich zainteresowanych podstawami języka nowogreckiego ma Instytut Językoznawstwa na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Od początku stycznia utworzono wydarzenie na facebooku dla osób chcących opanować alfabet, podstawowe wyrażenia i zwroty. Wykłady mają postać krótkich postów i są bezpłatne. Osoby zaawansowane mogą uzupełnić swoją wiedzę dzięki dołączonym do każdego postu ciekawostkom.
Kurs ruszył 18 stycznia i będzie trwał do kwietnia. Zapraszam na stronę:
W 2016 roku nauczę się… greckiego!

sobota, 30 stycznia 2016

Alkionowe dni.


Już od siedmiu lat wychowuję mojego syna na dziecko dwujęzyczne. Jest to niemałe wyzwanie, ponieważ w obrębie 50 km jestem jedyną Polką, a mieszkańcy mojej okolicy to w zdecydowanej większości dumni ze swojego pochodzenia Grecy, którzy nigdy za granicą nie byli. Wspomagam się jednak szkołą internetową. Dzięki niej wypełniamy luki w naszej polszczyźnie. Czasami podczas wirtualnej lekcji wracam myślami do własnego dzieciństwa i przywołuję na myśl te „alkionowe dni”z mojej podstawówki.

Oczywiście śledząc podręcznik MEN, nie trudno wpaść w pułapki zastawione na mieszkańca Grecji. Podczas jesiennej pogody zamiast suchych kolorowych liści zbieraliśmy oliwki, zamiast z kasztanów, robiliśmy ludziki z muszelek, owoców granatu i liści eukaliptusa. Również teraz, kiedy w podręczniku jest mowa o śladach zwierząt na białym śniegu, głodnych ptakach w karmnikach, lepieniu bałwanów i zjażdżaniu na sankach, mój syn wyglada przez okno a na zewnątrz w pełnej krasie widzimy „alkionowe dni”.
 


Οι αλκυονίδες [alkioníδes] bądź οι αλκυονίδες ημέρες [alkioníδes imeres], czyli alkionowe dni to przepiękne, słoneczne, bezwietrze i czasami też charakteryzujące się wysokimi temperaturami dni w sercu zimy. Pojawiają się one pomiędzy 15 grudnia a 15 lutego, najczęściej od 16 do 31 stycznia. Oczywiście nie oznacza to, że dni te można zaobserwować co roku. Bywały lata, kiedy w ogóle się nie pojawiały, jak na przykład w 1947. Ich data ani czas trwania również nie są stabilne.
Nazwę dni alkionowych można też przetłumaczyć jako “dni zimorodków”, ponieważ pochodzi od tego morskiego, rybożywnego ptaka – αλκυόνη [alkiòni], lub też od najjaśniejszej gwiazdy spośród Plejad o tej samej nazwie – Alkione (Αλκυών των Πλειάδων), kiedy w okresie zimowym są najlepsze warunki do jej podziwiania. 




Meteorologicznie piękną pogodę tłumaczy się takim samym ciśnieniem atmosferycznym (wyrównanie ciśnienia) w szerokościach geograficznych Grecji i północno-wschodniej Europy w okresie zimowym, które więzi ciepłe masy powietrza w jednym miejscu przez wiele dni. W związku z czym nie powstają wiatry i pogoda nawet jak jest chłodna, to dominuje słońce.



Mitów tłumaczących fenomen słonecznych dni stycznia jest wiele, najczęściej mówi się, że Alkione, córka Eola była przepiękną kobietą, żoną Keyksa. Ich małżeństwo było tak idealne, że sami uważali iż są równoznaczni bogom. Zeus, aby ukarać ich za arogancję, zatopił statek Keyksa razem z nim. Alkione bardzo ubolewała po utracie męża, więc Zeus się zlitował i zamienił ją w pięknego ptaka, aby latając nad morzem szukała swojego ukochanego. Zimorodek jednak składał jaja w środku zimy a ogromne sztormowe fale niszczyły je razem z gniazdem Alkione. Zeus zlitował się po raz kolejny i nakazał aby w okresie lęgu zimorodka na 15 dni ustały wiatry i świeciło słońce. 

Warto też dodać, iż w wielu miejscach na świecie zimorodka uważa się za ptaka, który przynosi szczęście.




W języku angielskim również występuje określenie dni alkionowych - halcyon days, ale z biegiem czasu nabrało ono innego, sybolicznego znaczenia. Mit o zimorodku został przedstawiony w dziele encyklopedycznym Bartłomieja Anglika „De proprietatibus rerum”. Jednak już od XVI wieku wyrażenie halcyon days nie było związane wyłącznie z czasem gniazdowania ptaka, ale używało się go w przenośni mówiąc o spokojnych, miłych dniach. W 1592 w swojej kronice „Henryk VI, część 1” William Shakespeare napisał:

“Assign'd am I to be the English scourge.
This night the siege assuredly I'll raise:
Expect Saint Martin's summer, halcyon days,
Since I have entered into these wars.”



W dzisiejszym angielskim  halcyon days to nostalgiczne odwołanie do szczęśliwych i beztroskich dni młodości, pomimo tego, iż jak już wiemy, oryginalnie dni bezwietrzne miały miejsce w środku zimy.
 Halcyon to nazwa drugiego albumu wokalistki Ellie Goulding oraz jej trasy koncertowej – halcyon days.

Interpretując dni alkionowe można stwierdzić, że symbolizują one nadzieję i przekazują optymistyczną wiadomość. Natura pokazuje nam, że dobre i złe sytuacje wzajemnie się przeplatają. Od złej pogody przechodzimy do dobrej, od słonecznej do deszczowej, od zimy do lata. Tak samo w prawdziwym życiu, porażka przeradza się w powodzenie, radość w smutek, życie w śmierć. Nawet w najtrudniejszych okolicznościach naszego życia jest w nas siła i odwaga wystarczająca aby pokonać trudne okresy i spodziewać się z optymizmem poprawy.

Alkionowe dni - fenomen meteorologiczny czy też interesujący mit, próbujący wytłumaczyć to, co nie znane? Jedno jest pewne - w samym sercy zimy mamy dwa tygodnie słonecznej, bezwietrznej pogody, która napełnia nas optymizmem i dużą dawka witaminy D. A śnieg? Bałwany i sanki? O tym za parę dni.